top of page
grupadet.jpg

#grupawolno

#grupawolno to otwarta formuła współpracy artystów. Powstała w wyniku spotkania w kwietniu 2018 roku w pracowni Marcina Osiowskiego z malarką Julią Słonecką i Antonim Gustowskim, kompozytorem, pieśniarzem, reżyserem i tłumaczem poezji francuskiej. 

„Jak malujemy z Julią, bo pytają. Malujemy instrukcję obsługi lodówki. Bo zgodziliśmy się, że obraz można namalować z każdego powodu. A że wnieśli lodówkę, to czemu nie? Pudełko zapałek? Też dobre. Szczególnie jeśli ma plamę przypominającą okrągły cień w scenie przy grobie; cień i ba zmarłego, czy inne formy u stóp bogini Nut wychodzącej z sykomory by karmić zmarłego i jego ba. Czym jest ba? Duszą, po naszemu, podobnie jak ka i ach z tą różnicą, że ba przybierać mogło dowolną formę, np. ptaka z ludzką głową, a ka było zawsze przedstawiane jako człowiek, dokładniej w takiej formie, bo człowiekiem nie było. Bogini Nut, poza nieinteresującą nas teraz formą Kosmicznej Krowy, głównie zajmowała się wspieraniem nieba, i to nam odpowiada. Podobnie jak interesuje nas ka; jest nie tylko przedstawiane w formie człowieka, jest duchowym elementem towarzyszącym człowiekowi od narodzin, jest idealnym, pozbawionym wad wzorcem, w którym skupiają się nasze dobre cechy i energia witalna. Niektórzy dostrzegają tu pierwowzór platońskiej idei – a to prowadzi nas (prostą drogą) do mimesis, lecz zanim tam trafimy zanurzamy się w teologii heliopolitańskiej. Widzimy jak wielkie, fundamentalne wręcz znaczenie miało imię. Determinowało indywidualność człowieka, jego egzystencję. Tworzymy coś poprzez nazwanie, i odwrotnie – niszczymy poprzez niszczenie imienia. Coś to komuś przypomina? Kogoś wygumkować? Zastęplować? Usunąć z historii i zastąpić sobą samym?

What's in a name? Angole zawsze widzą rzeczy inaczej, chociaż to akurat działo się w Weronie, w Mantui też.

Skoro w ka, jednej z form „duszy” w kosmogonii heliopolitańskiej można ujrzeć pierwowzór platońskiej idei i arystotelesowej formy to stąd jeden oczywisty krok do Wittgensteina. Ten ostatni trochę spierał się z Heideggerem; patrzenie wstecz, przez wieki. Czas, upływ czasu. Dobre tematy do wspólnego malowania.”

- Marcin Osiowski, notatki

marcin osiowski

„Widzę uprawianie sztuki z zainteresowania światem i fascynacji magią samej sztuki, z ułomności tego, jak ten świat funkcjonuje, z obrony przed rzeczywistością, która chce nami zawładnąć. Sztuka jako czysta magia, wszechświat rzeczy najważniejszych i ostatecznych. Każdy obraz, każde dzieło sztuki jako próba opowiedzenia wszystkiego od początku, a malowanie obrazów jako podróż, z której się nigdy nie wraca.”

© 2022, Marcin Osiowski

zdjęcia: Adam Gut, teksty: Katarzyna Piskorz, tłumaczenie: Aleksandra Paszkowska

bottom of page